To była legenda naszego miasta. Jeleniogórzanie wówczas tłumnie zaglądali do tego lokalu, by zjeść pitę, najlepszą zapiekankę czy chociażby sałatkę ze świeżych warzyw.
Niegdyś już na łamach portalu 24jgora.pl wspominaliśmy o Barze po schodkach. Wówczas do napisania krótkiego wspomnienia zainspirował nas post na grupie Jelenia Góra Podaj Dalej. Dziś wracamy do tematu po wiadomości od naszego czytelnika dotyczącej właśnie tego kultowego miejsca na gastronomicznej mapie miasta. „Ile bym dał, by ten bar znów tu był…” - napisał nam czytelnik wspominając najlepsze lata swojego życia, w których to kultowe miejsce mu towarzyszyło.
Jeleniogórzanie dobrze znali to miejsce i bardzo chętnie zaglądali do środka, by u uśmiechniętej i przesympatycznej Pani zakupić najlepszą zapiekankę, wypełnioną po brzegi pitę czy sałatkę ze świeżutkich warzyw. Wielu decydowało się na konsumpcję w klimatycznym lokalu. Nie było tam ozdób kojarzących się z tandetą, czy wystroju jak z pałacu. To był bar, w którym serwowano świetne jedzenie w przystępnych cenach. To miejsce gromadziło spacerowiczów i rowerzystów, którzy przechodząc czy przejeżdżając przez 1-go Maja zatrzymywali się, by zajrzeć do Baru po schodkach.
Za pamiętnych czasów punkt funkcjonował w lokalu, do którego prowadziły „tytułowe” schodki. Po wielu latach przeniósł się tuż obok. Niestety po pewnym czasie zakończyła się era jeleniogórskiego świata gastronomicznego. Dziś Bar po schodkach jest obecny jedynie we wspomnieniach, a każdy kto miał okazję odwiedzić to miejsce może dziś wrócić na chwilę wspomnieniami do tego pięknego czasu, kiedy można było zajść tam po zapiekankę.
Pamiętacie Bar po schodkach? Chcielibyście, aby takie miejsce wróciło na stałe do dawnego lokalu?
# Ile bym dał, by ten bar znów tu był... Mieszkaniec miasta wspomina Bar po schodkach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaką ten bar miał dawną nazwę? Czy naprawdę nie ma żadnych starych zdjęć przedstawiający ten bar od zewnątrz.
Bar po schodkach. W tytule i na początku artykułu masz napisane. Na zdjęciu też jest nazwa.
Zawsze był bar po schodkach
Bar u Baja :-)
My mówiliśmy ze idziemy do Baja. Taką miał ksywę syn właścicieli.
Nawet jak było się sytym to i tak chętnie zjadło się tam pitę. Drugiej takiej nie jadłam nigdzie indziej. Wielka szkoda, że nie ma już tego baru.
Macie w zamian bolszewicką eurokomunę.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czy On miał na imię Bartek?
Kapitalne jedzenie tam było. Pitę do dziś wspominam z rozrzewnieniem.
Pamietam ten bar bardzo dobrze,chodzilam tam na pite,byla najlepsza na swiecie:)Pamietam tez przesympatyczna pania ktora robila te pity:) pamietala wszystkich swoich stalych klientow.Szkoda ze bar zakonczyl swoja dzialalnosc:(
Najlepszy bar od lat jest na Grottgera,tam dania serwują za darmo.
A czy przypadkiem ten bar w 1998 roku nie nazywał się Arnika ,chodziłam tam na placka po węgiersku i leniwe .Palce lizać .
Bar Anrnika to ul. Pocztowa
Arnika to na ul.Pocztowej była.Słynęła ze spaghetti po bolońsku .
Sosu do pity pani zawsze lała tyle, że koszulka od razu do prania, ale co człowiek miał radochę z tego smaku... to se ne vrati.
Ten bar powinien być dotowany przez prezydenta miasta i wpisany na listę dziedzictwa kulinarnego Jeleniej Góry. Próbuje od kilku miesięcy znaleźć jakąś pitę czy knysze w zastępstwie, ale po prostu nigdzie takiej nie ma…
Sami swoi
Pamiętam ten magiczny sos dodawany do pity . Ale to było cudo
Sami swoi niestety mi nie pasuje. Dla mnie takie 3/5.
Najlepsza pita i kubełek na świecie.Pani zawsze uśmiechnięta jak tylko ktoś przyszedł od razu było ta pita bez "żywej"cebulki ale z prażoną
Jeżeli to jest możliwe to taki bar powinien w tym miejscu być.
Tanio już było
Jaką ten bar miał dawną nazwę? Czy naprawdę nie ma żadnych starych zdjęć przedstawiający ten bar od zewnątrz.
Bar po schodkach. W tytule i na początku artykułu masz napisane. Na zdjęciu też jest nazwa.
Zawsze był bar po schodkach