Na wjeździe do Marciszowa doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem rowerzysty. Mężczyzna jadący po zmroku bez elementów odblaskowych był praktycznie niewidoczny dla kierowców. Sytuacja zakończyła się upadkiem przez kierownicę po gwałtownym hamowaniu. Na szczęście – jak wynika z relacji świadków – obyło się bez poważnych obrażeń.
Do zdarzenia doszło dziś wieczorem na odcinku drogi prowadzącym do Marciszowa. Z relacji świadków wynika, że kierująca samochodem osobowym zatrzymała się, aby przepuścić rowerzystę. Ten jednak najprawdopodobniej błędnie zinterpretował sytuację, uznając, że pojazd będzie skręcał. W reakcji gwałtownie zahamował, stracił stabilność i przeleciał przez kierownicę, lądując na jezdni obok samochodu.
Nagranie z wideorejestratora pokazuje, jak trudne były warunki widoczności. Była noc, jezdnia była ciemna, a rowerzysta nie posiadał widocznych elementów odblaskowych. W praktyce oznaczało to, że dla kierowców pojawiał się w polu widzenia dopiero z bardzo niewielkiej odległości. W takich warunkach nawet prawidłowa jazda samochodem nie daje gwarancji odpowiednio wczesnego zauważenia nieoświetlonego uczestnika ruchu.
To zdarzenie pokazuje problem, który wraca każdej jesieni i zimy. Część rowerzystów nadal traktuje oświetlenie jako dodatek, a nie podstawowe wyposażenie bezpieczeństwa. Tymczasem po zmroku rower bez lampki i odblasków staje się na drodze praktycznie niewidoczny. Nie chodzi tu o przepisy dla samej zasady – chodzi o czystą fizykę i możliwości ludzkiego wzroku w warunkach nocnych.
Szczęściem w tej sytuacji było to, że nie doszło do bezpośredniego potrącenia przez samochód. Upadek przy prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę i tak może skończyć się bardzo poważnymi obrażeniami, szczególnie przy uderzeniu głową lub barkiem o asfalt.
Był praktycznie niewidoczny. Niebezpieczne zdarzenie z rowerzystą pod Marciszowem (zobacz nagranie)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ktoś tu próbuje wybielić panią kierowczynię. Dobry kierowca nigdy nie zrobiłby takiego głupiego manewru przed skrętem. Samochód też by tak wzięła? Za taki wybryk należy się mandat i trochę punktów karnych, bo to niczym wypisz wymaluj stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym.
Z opisu sytuacji wynika, że kierowczyni jest żoną świadka xD :P
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czy ta kobieta uciekła z miejsca wypadku?
To że nie doszło do bezpośredniego potrącenia nie oznacza że nie ma tu winy kierującej samochodem.
Ktoś tu próbuje wybielić panią kierowczynię. Dobry kierowca nigdy nie zrobiłby takiego głupiego manewru przed skrętem. Samochód też by tak wzięła? Za taki wybryk należy się mandat i trochę punktów karnych, bo to niczym wypisz wymaluj stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym.
Racja
Z opisu sytuacji wynika, że kierowczyni jest żoną świadka xD :P