:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Z grupy indywidualności powstała maszyna - podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu Karkonoszy

Piłka nożna, grupy indywidualności powstała maszyna podsumowanie rundy jesiennej wykonaniu Karkonoszy - zdjęcie, fotografia
Portal 24jgora.pl 02/12/2019 12:51

Tak dobrej rundy w wykonaniu biało-niebieskich chyba nikt się nie spodziewał! Wytężona praca całego Klubu wykonana tuż po zakończeniu sezonu 2018/2019 przyniosła bardzo efektowne wyniki i koniec końców przysporzyła wiele chwil radości, których tak długo brakowało przy Złotniczej 12! Zapraszamy do przeczytania podsumowania minionej rundy okiem kierownika drużyny - Rafała Malko. Miłej lektury!

Okiem kierownika drużyny przedstawię Wam spostrzeżenia z letnich przygotowań, sparingów oraz 16 meczów sezonu 2019/2020 rozegranych jesienią pod wodzą nowego trenera Ołeksandra Shevelyuhina.  Z końcem sezonu 18/19, który nie zaspokoił oczekiwań zarządu Klubu z I drużyną pożegnał się trener Krzysztof Pietrzyk i powrócił do szkolenia grup młodzieżowych Karkonoszy. Przed władzami Klubu stanęło zadanie znalezienie nowego szkoleniowca, gwarantującego odpowiedni poziom sportowy drużyny oraz pewnego jeśli chodzi o wyniki zespołu. Giełda nazwisk szkoleniowców była duża, jednak rozmowy prowadzone były z 4 “coachami”, w tym z jednym duetem trenerskim, a przedstawiane CV ukazywały doświadczenie nawet Ekstraklasowe. Czas do rozpoczęcia letnich przygotowań uciekał, presja związana ze startem rozgrywek rosła,a trenera I drużyny wciąż nie było. Niestety mimo długich negocjacji wizje obu stron na różnych płaszczyznach rozmywały się i zarząd ostatecznie postanowił sięgnąć  ponownie po trenera Aleksieja Tiereszczenkę, który wyraził aprobatę do powrotu na Złotnicza. Niestety tym razem powiedzenie, że “nic dwa razy się nie zdarza” nabrało mocy i Karkonosze ponownie zostały”na lodzie”, ponieważ “Lonia” w ostatnim momencie rozmyślił się i zrezygnował z objęcia funkcji szkoleniowca biało-niebieskich. Mimo wszystko nikt przy Złotniczej nie zamierzał się poddawać i wszyscy ponownie zakasali rękawy i  ruszyli do działania, czego efektem było pojawienie się nazwiska Ołeksandra Shevelyuhina. Popularny “Szewa” znany głownie przez kibiców polskiej Ekstraklasy z ekranów TV, gdzie dzielnie bronił barw Górnika Zabrze i miał pewne miejsce w zespole Adama Nawałki oraz Marcina Broża. Ukrainiec nie mógł pochwalić się bogatym doświadczeniem trenerskim (asystent trenera w III ligowych rezerwach Górnika Zabrze oraz praca w Rymerze Rybnik) jednak oprócz objęcia funkcji szkoleniowca jeleniogórzan, był wciąż grającym zawodnikiem, który mógł wypełnić lukę na środku obrony po Valerym Skydanie. Po wielu rozmowach, Ołeksandr Shevelyuhin pojawił się w Jeleniej Górze w połowie lipca i jak sam mówi: “otrzymał konkretną propozycję od zarządu” i dlatego zdecydował się podpisać umowę i przeprowadzić do stolicy Karkonoszy.


Osobiście miałem już nie wracać na ławkę Karkonoszy w roli kierownika I zespołu, jednak rozmowy z “Szewą”, wizja zespołu i model pracy przekonały mnie do pozostania przy biało-niebieskich i dzisiaj szczerze tego nie żałuje. Trenerowi udało się tchnąć w obcą dla siebie grupę osób dobrą energię i stworzyć drużynę, która dojrzewała z każdą kolejną minutą spędzoną razem zarówno na boisku jak i poza nim. Dzisiaj wspominam jak na pierwszym treningu zawodnicy usłyszeli, że każdy z nich otrzymuje “białą kartkę” i to od nich samych zależeć będzie jak ją wypełnią. Blisko 5 miesięcy po 1 treningu mogę stwierdzić, że piłkarze wzieli sobie do serca te słowa, gdyż niezwykle miło ogląda się zawodników, którzy ponownie powrócili do wysokiej dyspozycji i wywalczyli miejsce w składzie. Drużyna zmieniła sie diametralnie i z grupy indywidualności powstała maszyna w której każdy odpowiada za inny tryb pracy i tylko wspólne działanie sprawia, że może działać bez zarzutu. Na ławkę rezerwowych powrócił również Oskar Wieliczko, jednak tym razem jako trener bramkarzy. “Oski” powraca po ciężkiej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie i oprócz prowadzenia treningów bramkarskich w Karkonoszach, dzieli się swoim doświadczeniem podczas meczów biało-niebieskich. Słowa uznania należą się również Mateuszowi Kraińskiemu, który wspierał “Szewę” podczas treningów biało-niebieskich, stając się asystentem trenera.


Jeśli chodzi o sprawy kadrowe biało-niebieskich to po sezonie 2018/2019 Złotniczą 12 opuścili: Mateusz Zatylny, Maksymilian Denis, Mateusz Marceniuk, Marcel Kaziemko, Norbert Walczak, Paweł Juźwik, Fabio Proietti czy Michał Staniszewski. Praktycznie Karkonosze miały braki na każdej pozycji i w ciągu miesiąca musieliśmy skompletować kadrę pozwalająca walczyć na IV ligowych boiskach Dolnego Śląska. Na Złotniczej 12 zaczęły pojawiać się pierwsze nazwiska, a pierwszym z nich był Mateusz Czerwiński- typowa “9” mająca za zadanie poprawić kulejącą od kilku sezonów skuteczność bramkową Karkonoszy. Kolejnym niezbędnym transferem okazało się obsadzenie bramki Karkonoszy, bowiem od czasu kontuzji Oskara Wieliczki biało-niebiescy dosyć ryzykownie rozgrywali mecze dysponując tylko jednym bramkarzem (runda jesienna 2018/19 – Mateusz Marceniuk, natomiast wiosną 2018/19 – Wiktor Błaszkiewicz).  Wybór padł na Wojciecha Fościaka –  zawodnika Gieksy Katowice, który ostatni sezon spędził broniąc bramki Szombierek Bytom. Defensywę jeleniogórzan wzmocnił również związany przed laty z KSK Kacper Sutor, który zakończył przygodę w legnickiej Miedzi i powrócił w rodzinne strony. Uzupełnieniem “tyłów” był transfer 18 letniego stopera – Kuby Frankiewicza, który był zawodnikiem Górnika Zabrze. Jeśli chodzi o linię pomocy to bardzo mocnym wzmocnieniem okazało się przyjście doświadczonego Przemysława Kocota (min. ŁKS Łódź, Znicz Pruszków czy Zagłębie Lubin).  Treningi wznowił również Tobiasz Kuźniewski, a miejsce w kadrze wywalczył sobie również 17-letni, bardzo zdolny Szymon Sołtysiak. Do grupy młodzieżowców dołączyli również: Bartosz Ryfa, Szymon Salomon oraz Jakub Bartecki (odszedł podczas letnich przygotowań do Chrobrego Głogów.  Do Jeleniej Góry powrócił również prawoskrzydłowy Nikodem Siudak. “Niko” po sezonie spędzonym w Miedzi Legnica, nie był pewny powrotu do KSK, jednak po minionej rundzie spędzonej przy Złotniczej 12,  sądzę, że nie żałuje swojej decyzji. W międzyczasie z biało-niebieskimi trenował również Dima, który próbuje swoich sił u nas praktycznie co rundę. Przed startem rozgrywek Ołeksandr Shevelyuhin testował również kolejnego napastnika ze wschodu – Dmytro Horstkę, jednak nie sprawdził się w oczach szkoleniowca i opuścił Jelenią Górę. W sumie kadra biało-niebieskich zamknęła się na 23 nazwiskach, które miały rywalizować o jak najlepsze wyniki w sezonie 2019/2020. Podsumowaniem letnich przygotowań było rozegranie 5 meczów sparingowych. Bilans spotkań przedstawiał się następująco: 2 spotkania wygrane: Lotnik Jeżów Sudecki 3:2, Pogoń Świerzawa 5:0; 2 porażki: Zagłębie Lubin II 5:1, Polonia Stal-Świdnica 2:0 oraz 1 remis z MFK Trutnov 2:2.


 Rozgrywki IV ligi dolnośląskiej rozpoczęliśmy dopiero od 2 kolejki, gdyż mecz z Orkanem Szczedrzykowice został przełożony za obopólna zgodą klubów na 28 sierpnia. Karkonoszom sytuacja ta była na rękę, ponieważ mimo startu rozgrywek biało-niebieski skład był mocno okrojony za sprawą kontuzji Kocota, wyjazdu juniorów starszych na obóz do Lizbony, ze względów osobistych nieobecny był również Firlej, kontuzjowany był Bębenek, a Fościak nie mógł zagrać ze względu na opieszałość Gieksy w przesyłaniu dokumentów transferowych. W bardzo odchudzonym składzie, z 4 rezerwowymi wyszliśmy na spotkanie z Odrą-Total Ścinawa. Patrząc na protokoły meczowe, to Karkonosze na pewno nie były faworytem tego spotkania. Jednak to właśnie drużyna Ołeksandra Shevelyuhina pokazała sportowy charakter i dzięki dwóm debiutanckim bramkom w biało-niebieskich barwach Mateusza Czerwińskiego Karkonosze zwyciężyły ze ścinawianami 2:1 i już na początku rozgrywek zaakcentowali wysoką formę.
Dodatkowo muszę przypomnieć o wielkim sercu i twardym charakterze jaki pokazał Wiktor Błaszkiewicz, który pod koniec I połowy meczu z Odrą skręcił kostkę i złamał jedną z okolicznych kości, a mimo to mając wiedze, że na ławce nie mamy golkipera, który mógłby go zastąpić dograł cały mecz z bólem do końca. Chapeau bas Wiktor!

W ramach 3 kolejki spotkań IV ligi ruszyliśmy do Prochowic na starcie z miejscową Prochowiczanką. Skwar lejący się z nieba tego sobotniego popołudnia nie ułatwiał nam zadania, a na ławce Karkonoszy Jelenia Góra zadebiutował 15 letni bramkarz- Gracjan Zakrzewski. Był to kolejny mecz, w którym rożne sytuacje wpływały na nasze problemy kadrowe i musieliśmy sobie radzić bardzo skąpą rezerwą (Zakrzewski, Firlej, Podgórski i Wawak). Jestem zdania, że zespół poznaje się właśnie w tych trudnych chwilach i tak też było. Mimo naporu gospodarzy Karkonosze skromnie, bo 1:0 wygrały w Prochowicach po wykorzystanym karnym przez Bartosza Poszelężnego i 3 punkty pojechały do Jeleniej Góry.

Kolejny tydzień był dla drużyny ciężkim wyzwaniem, ponieważ w ciągu tygodnia mieliśmy do rozegrania 2 spotkania ligowe. Pierwsze z nich to zaległy mecz I kolejki w Szczedrzykowicach z Orkanem, natomiast w ramach IV kolejki do Jeleniej Góry przyjechała Sparta Rudna.  Jadąc do Szczedrzykowic, wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo twardy mecz, gdyż już od wielu sezonów Orkan uchodzi za najbardziej brutalnie grającą ekipę IV ligi dolnośląskiej, o czym świadczą statystyki otrzymanych kar indywidualnych. Po 16 kolejkach sezonu 2019/2020 szczedrzykowianie otrzymali już 50 żółtych kartek, w tym 3 żółte. Orkan jest jedynym zespołem, który w każdym rozegranym meczu otrzymywał indywidualne kary dla swoich zawodników. Pozostałe zespoły ligowej tabeli zagrały chociaż jedno spotkanie na “czysto”.  Wracając jednak do spotkania w Szczedrzykowicach, to od początku na boisku nogi trzeszczały, natomiast ławka rezerwowych musiała walczyć z ….. osami, ponieważ żółto-czarne owady spowiły sobie gniazdo tuż pod siedziskami ławki Karkonoszy.  To są właśnie uroki niższych lig.

Biało-niebiescy bardzo mocno otworzyli spotkanie z Orkanem, ponieważ już w 6 minucie meczu debiutancką bramkę dla jeleniogórzan zdobył 17 letni stoper – Jakub Frankiewicz. 8 minut później odpowiedział Dominik Medyński i na tablicy wyników 1:1 pozostało już do ostatniego gwizdka Krzysztofa Stępnia.

3 dni później kończyliśmy meczowy “dyptyk” tego tygodnia spotkaniem ze Spartą Rudna. Był to pierwszy mecz sezonu w którym Karkonosze mogły wypełnić protokół meczowy w punkcie – “zawodnicy” do ostatniego miejsca. Nareszcie nie mogliśmy narzekać na ból głowy podczas zmian zawodnik, teraz mieliśmy do dyspozycji aż 7 piłkarzy. Jedynym minusem był brak kontuzjowanego golkipera Błaszkiewicza.  Mocno zmotywowana drużyna ruszyła na rudnian. czego efektem była duża przewaga w rozgrywaniu piłki i prowadzeniu gry. w 23 minucie trybuny przy Złotniczej 12 ożyły dzięki Oskarowi Gizińskiemu, który pokonał bramkarza Sparty i wyprowadził Karkonosze na prowadzenie 1:0. Od 50 minuty biało-niebiescy musieli radzić sobie bez Mateusza Firleja, który otrzymał drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu i w konsekwencji czerwoną. Mateusz musiał opuścić boisku i grę swoich kolegów mógł oglądać już z poziomu trybun. Karkonosze nie podłamały się stratą Firleja i nacisnęły Spartę jeszcze mocniej i za sprawą Macieja Gargasa w 63 minucie gry wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do końca spotkania i 3 zwycięstwo w lidze stało się faktem.

5 kolejka stanowiła dla nas wyjazd do Grębocic na mecz z miejscową Spartą, będącą jak dotąd największą niespodzianką trwających rozgrywek. Zespół prowadzony przez Pawła Żmudzińskiego niczym nie przypominał drużyny z poprzedniego sezonu, która do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w rozgrywkach. Z drugiej strony Karkonosze będące “w gazie” chciały zebrać kolejny skalp i powrócić do Jeleniej Góry z kolejnymi 3 punktami. W pierwszej połowie zespół Ołeksandra Shevelyuhina mimo wielu okazji tylko raz zaakcentował swoją przewagę, za sprawa trafienia w 12 minucie Bartosza Poszelężnego. W przerwie trener miał wiele pretensji do sposobu gry zespołu. Widać było, że po 15 minutach na murawę boiska w Grębocicach wyszła zupełnie inna “11” Karkonoszy, która szybko ruszyła do ataku chcąc  rozstrzygnąć losy meczu już w pierwszych minutach II odsłony gry. W 60 minucie przypomniał o sobie Mateusz Czerwiński, który podwyższył wynik meczu na 2:0 dla biało-niebieskich.  “Czerwo” ledwo skończył cieszyć się z kolegami po zdobyciu gola, a już 4 minuty później odbierał kolejne gratulacje po zdobyciu 2 bramki w tym meczu i 3 dla Karkonoszy. Kropkę nad “i” w spotkaniu postawił w 74 minucie Maciej Gargas i ustalił wynik meczu na 4:0 dla KSK. Tym samym jeleniogórzanie odnieśli kolejne pewne zwycięstwo i podniesionymi głowami wrócili do domu.

Tydzień później biało-niebieskich czekał kolejny wyjazd i z o klasę mocniejszym rywalem – AKS-em Strzegom. Strzegomianie od blisko już 2 lat są w czubie rozgrywek i walczą o upragniony awans do III ligi. W zeszłym sezonie 18/19 byli już naprawdę blisko, bowiem wygrali grupę zachodnią IV ligi i awansowali do baraży. tam spotkali się z ligową rzeczywistością i rezerwy Śląska Wrocław wybiły w dwumeczu marzenia biało-zielonych o awansie. Jeśli chodzi o spotkanie VI kolejki z Karkonoszami, to zawodnicy AKS-u wyszli bardzo nakręceni i nabuzowani na jeleniogórzan. Dawno nie widziałem strzegomian tak zmotywowanych do walki i gry, nikt z gospodarzy nie odstawiał nogi i próbował zdobyć każdą piłkę.  Mimo straty bramki, potrafiliśmy za sprawą Bartosza Poszelężnego doprowadzić do remisu. Niestety nie wykorzystaliśmy kolejnej szansy na podwyższenie wyniku i sami straciliśmy w końcówce spotkania bramkę, która dała zwycięstwo AKS-owi. Była to pierwsza porażka biało-niebieskich w tym sezonie.

Okazja na rehabilitację nadarzyła się już w 7 kolejce spotkań, kiedy to na Złotniczą 12 przyjechała drużyna Stali Chocianów prowadzona przez Wojciecha Grzyba.  Postawa “Stalówki” w obecnych rozgrywka bardzo odbiega od poziomu jaki klub reprezentował w zeszłym sezonie. Sytuacja jest zrozumiała gdyż drużynę spod Lubina opuściła grupa graczy decydujących o jej sile. W gronie zawodników, którzy opuścili Chocianów są min.: Marcel, Wolan, Damian Podziewski, Sebastian Burda czy Łukasz Bednarz.  Spotkanie w Twierdzy Złotnicza zgodnie z przewidywaniami kibiców było jednostronnym pojedynkiem zakończonym najniższym wymiarem kary dla Stali – 3:0. Dla Karkonoszy trafiali: Oskar Giziński, Maciej Gargas i Bartosz Poszelężny.

Na ziemię sprowadzili nas w 8 kolejce spotkań zawodnicy Górnika Złotoryja, którzy do meczu z Karkonoszami borykali się z dużymi problemami kadrowo-szpitalnymi. Podczas przedmeczowej kawy i rozmowy kierownik złotoryjan powiedział, że dzisiaj Górnik się przełamie i jak się okazało miał rację, bowiem gospodarze wygrali to spotkanie 2:0. Biało-niebiescy zagrali chyba najgorszy mecz w rundzie jesiennej i wynik dla osób oglądających nie był niespodzianką. Karkonosze zanotowały 2 porażkę w minionym sezonie. Niestety wynik spotkania zszedł na drugi plan, ponieważ koszmarnej kontuzji pod koniec II połowy doznał Damian Podgórski. W starciu z bramkarzem Górnika doznał skomplikowanego złamania lewej nogi.  Na szczęście koszmary z tego spotkania już minęły, a Damian w dobrym humorze wraca do zdrowia i co ważne już deklaruje powrót w tym sezonie do gry! Podgór zdrowia!

Tydzień później powróciliśmy do niepokonanej Twierdzy Złotnicza i aby podtrzymać tą passę musieliśmy poradzić sobie z rezerwami Chrobrego Głogów. Biało-niebiescy rozegrali najlepsze spotkanie w 2019 roku! Wychodziło nam wszystko, a zagubiony Głogów nie mógł rozegrać piłki w środkowej części boiska. Karkonosze wygrały w pełni zasłużenie 3:0 (Giziński, Gargas i Poszelężny) i na pewno uwierzyły, że mogą jeszcze namieszać w ligowej tabeli.

Z podniesionymi głowami ruszyliśmy w niedzielny poranek na spotkanie 10 kolejki do Jędrzychowic. Miejscowe byki APIS-u spotkania z Karkonoszami traktują jak świętą wojnę i można powiedzieć, że spotkanie to było hitem kolejki. Niestety to co wychodziło w meczu z Chrobrym, zawiodło kompletnie w starciu z Apisem i zasłużenie przegraliśmy 3:0. Jednak nie ma co się smucić, ponieważ do końca roku zostało jeszcze 6 spotkań i jak się później okazało, to 6 zwycięskich

Zwycięski marsz rozpoczęliśmy od spotkania 11 kolejki z Gryfem Gryfów Śląski. Niepokonana Twierdza Złotnicza pokazała gryfowianom swoją moc,  bowiem Karkonosze rozgromiły drużynę Daniela Koko, aż 7:1! Debiutanckie 2 trafienia dla Karkonoszy zdobył Nikodem Siudak. Pozostałe 5 bramek zdobyli: 2 x Bartosz Poszelężny, 2 x Mateusz Czerwiński i 1 x Maciej Gargas.

Kolejną wygraną zanotowaliśmy w wyjazdowym meczu z Legnickim Polem. Przeciwnik był dla nas dużą niewiadomą, ponieważ LegPol był beniaminkiem rozgrywek i nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji do bezpośredniej konfrontacji. Gospodarze dość szybko rozpoczęli to spotkanie i już w 7 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą najlepszego snajpera zespołu – Adama Wasilewskiego. LegPol mimo rosnącego naporu Karkonoszy dociągnął jednobramkowe prowadzenie do końca I połowy. Po przerwie  na boisku w Legnickim Polu pojawił się  Robert Lekszycki i zagraliśmy dwoma napastnikami. Taktyka sprawdziła się  i Karkonosze zwyciężyły 3:1, a wprowadzony wcześniej “Lekszyk” zdobył 2 gole. Jedno trafienie dołożył pięknym technicznym strzałem Patryk Bębenek.

Tydzień później w ramach 13 kolejki zdobyć Twierdzę Złotnicza próbowali zawodnicy Kuźni Jawor, jednak bardzo boleśnie przekonali się o tym, że aby wygrać w Jeleniej Górze trzeba wspiąć się na wyżyny umiejętności. Biało-niebiescy rozgromili jaworzan, aż 9:0! Wracający do topowej formy Robert Lekszycki ustrzelił hat-tricka, a pozostałe bramki zdobyli: Bartosz Poszelężny x 2, Mateusz Czerwiński x 2, Patryk Bębenek x 1 i Oskar Giziński x 1. Było to najwyższe zwycięstwo biało-niebieskich w roku 2019.

14 kolejka miała podwójne znaczenie dla jeleniogórskich Karkonoszy. Z jednej strony było to kolejne spotkanie, w którym trzeba było zdobyć kolejne 3 punkty w lidze, a z drugiej był to po ponad rocznej przerwie mecz “o punkty” z naszym derbowym rywalem – Lotnikiem Jeżów Sudecki. W meczu z Lotnikiem nie ma znaczenia na których miejscach znajdują się obie ekipy, znaczenie ma to, kto zwycięży w derbowym pojedynku. Zawodnicy znajdują w sobie wręcz podziemne pokłady sił i charakteru pozwalające na grę do końca. Tak też było na stadionie gminnym w Jeżowie Sudeckim gdzie po niezwykle zaciętym spotkaniu Karkonosze zwyciężyły 3:2 po bramkach: 2 x Czerwiński i 1 x Lekszycki. Na potwierdzenie rangi derbów wystarczy zauważyć fakt, że 3 zawodników gospodarzy musiało opuścić boisko kontuzjowanych. Najważniejsze, że komplet punktów zabraliśmy na Złotniczą i w tabeli ligowej wciąż jesteśmy w stawce 4 zespołów bijących się o prowadzenie w lidze.

W ostatniej 15 kolejce rundy jesienniej do Jeleniej Góry zawitali zawodnicy Orli Wąsosz. Biało-niebiescy chcieli odnieść 7 zwycięstwo przy Złotniczej 12 i w dobrych humorach udać się na niespodziankę pomeczową jaką była wizyta na spektaklu “Mąż mojej żony” w Teatrze im. Cypriana Norwida. Wracając do meczu to Karkonosze mocno zaczęły mecz, bowiem już w 18 minucie Oskar Giziński wyprowadził jeleniogórzan na prowadzenie. Karkonosze nie odpuszczały i cały czas atakowały, brakowało nam jedynie szczęścia i dobrego wykończenia klarownych akcji. Jak mówi klasyk”niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” i tak też stało się w 42 min. kiedy to jedyny udany atak gości okazał się być skuteczny i Hubert Kornicki tuż przed przerwą wyrównał stan meczu.  W II połowie zobaczyliśmy znów odmienione Karkonosze, które nie potrafiły przekuć okazji na gola. Szczęście uśmiechnęło się do nas w 87 minucie, kiedy lewą stroną ruszył Mateusz Firlej, mimo że był faulowany to zdołał utrzymać się na nogach i dograł w pole karne do Roberta Lekszyckiego, który został podcięty przez defensora Orli i sędzia Rafał Abramowicz nie mógł inaczej zareagować niż wskazać na “wapno”. Do jedenastki podszedł Mateusz Czerwiński i mocnym, płaskim strzałem zdobył zwycięskiego gola dla Karkonoszy! 7 zwycięstwo w Twierdzy Złotnicza stało się faktem.

Mimo zakończenia rundy jesiennej meczem z Orlą Wąsosz do rozegrania w 2019 roku pozostało nam jeszcze jedno spotkanie – 16 kolejki IV ligi z Orkanem Szczedrzykowice. Sytuacja ta jest efektem decyzji Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, którego decyzją I kolejka rundy rewanżowej-wiosennej została rozegrana jeszcze w listopadzie. Dla Karkonoszy decyzja jak najbardziej trafna, ze względu na rosnąca formę i atut własnego boiska, z którego jeszcze żadna drużyna w sezonie 2019/20 nie zdołała wywieźć choćby 1 punktu. 23 listopada Twierdzę Złotnicza chcieli zdobyć podopieczni trenera Huberta Łysego, jednak ich plany skutecznie popsuli biało-niebiescy, którzy po świetnej pierwszej połowie prowadzili już 2:0, po bramkach Roberta Lekszyckiego i Oskara Gizińskiego. Sytuacja ta chyba uśpiła koncentrację Karkonoszy, ponieważ w 68 minucie meczu bramkę kontaktową strzelił Jarosław Gambal . Orkan poczuł, że może jeszcze wyrwać punkty jeleniogórzan i na ostatnie 20 min rzucił wszystkie siły. Na szczęście pewna defensywa Karkonoszy wytrzymała napór szczedrzykowian i Twierdza Złotnicza została po raz 8 nie zdobyta, a KSK odniosło 6 zwycięstwo z rzędu i 12 w lidze!


Jeśli chodzi o historię rozgrywek w Pucharze Polski Podokręgu Jelenia Góra to była ona bardzo krótka i patrząc od strony sportowej, to musimy się wstydzić odpadnięcia już w II rundzie po porażce z Iskrą Łagów 3:1, jednak patrząc na przymus wyjazdów w środku tygodnia, przymus zwalniania się z pracy itp., aby zagrać o talon na sprzęt wartości 2000 pln to jest to wielce nieopłacalny interes. Dodatkowo wiosną kluby będą zmuszone w środku tygodnia rozegrać od 1 do 3 meczów, co na przykładzie KSK sprzed lat nie było dobre. Prawdę mówiąc, to kluby, które muszą przez całe rozgrywki jeździć po całym okręgu dopłacają do tych rozgrywek po kilka tysięcy złotych. Czekam na moment kiedy Podokręg Jelenia Góra zacznie czerpać dobre wzorce z innych podokręgów, w których drużyny z wyższych lig zaczynają grę w pucharze dopiero od III rundy lub nawet od ćwierćfinałów. W obecnym sezonie widać jaka “pucharowa epidemia” dopadła kluby z okręgu – z rozgrywek wycofało się blisko 10 drużyn. Jeśli nic się nie zmieni to niestety Puchar Polski straci miano rozgrywek 1000 drożyn, bowiem co raz więcej z nich rezygnuje z udziału.


Podsumowując zakończoną połowę sezonu 2019/2020 ciężko nie powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z postawy całego zespołu, który ewidentnie dojrzewa zarówno indywidualnie jak i drużynowo. Zamiast krzyczeć, rozmawiamy i  wspieramy się czego efektem są wyniki sportowe. Bardzo budująca jest przemiana juniorów starszych, którzy chyba na dobre zadomowili się w seniorskiej ekipie. Szymon Sołtysiak jak zmiennik gra pewnie i rozważnie. Dobrze do gry wprowadził się również nasz “boiskowy tancerz” – Nikodem Siudak, który czekał na pierwsze bramki w IV lidze, aż do 11 kolejki spotkań – Gryf Gryfów Śląski.  Cieszy również powrót do wysokiej dyspozycji Macieja Gargasa i Roberta Lekszyckiego. Osobiście tak dobrze grającego “Gargiego” w Karkonoszach nie pamiętam. Maciek odpalił formę wraz z początkiem rozgrywek i gdyby nie kontuzja to zagrałby również w dwóch ostatnich meczach tego roku. Jeśli chodzi o Roberta, to pozytywem jest to, że Lekszyk nie poddał się gdy przychodziły trudniejsze chwile, zagryzł zęby i wszedł na odpowiednie obroty, co udokumentował 7 bramkami i zapewnieniem sobie miejsca w podstawowej jedenastce.

Kończymy ten rok z 37 punktami na koncie (12 zwycięstw, 1 remis i 3 przegrane) na 16 rozegranych meczów. Porównując sezon 2018/2019 do obecnego, to po rundzie jesiennej zeszłego sezonu mieliśmy na koncie 27 punktów, w 14 spotkaniach. Natomiast na koniec rozgrywek 2018/2019 mieliśmy tylko 1 punkt więcej niż po zakończeniu rundy jesiennej 2019/2020. Podziw wzbudza również bilans bramkowy Karkonoszy. Zdobyliśmy do tej pory 43 bramki, tracąc 15, co plasuje nas na 2 miejscu najlepszych defensyw ligi. (AKS i APIS 14 straconych bramek).

Przed nami ciężkie przygotowania zimowe, podczas których rozegramy blisko 10 spotkań kontrolnych, ostatnie są właśnie dopinane i już niedługo poinformujemy o terminarzu przygotowań. Teraz czas na chwilę odpoczynku. naładowanie baterii i odpowiednie przygotowanie do rundy wiosennej, która niech będzie jeszcze lepsza niż miniona!

Reklama

Z grupy indywidualności powstała maszyna - podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu Karkonoszy komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-12-03 08:44:00

    3 liga... Jak nie teraz, to kiedy? Walczyć panowie!

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Powstaje

Wkrótce otwarcie nowej cukierni/kawiarni/lodziarni w Szklarskiej Porębie. Dynamicznie rozwijająca się firma poszukuje pracowników. Więcej informacji..


Opel Vivaro 2.0CDTI 115KM

Witam serdecznie, mam do sprzedaży: OPEL VIVARO 2.0 115KM na łańcuchu, bez koła dwumasowego ani filtra DPF, z oryginalnym przebiegiem 281 tys. km..


Dam prace

Firma kurierska DPD zatrudni w trybie pilnym osoby chętne do pracy na terenie niemiec. Firma zlokalizowana jest w miejscowości Fohren Więcej..


Dwa domy na przepięknej

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje wspaniałą nieruchomość z ogromnym potencjałem inwestycyjnym. Dwa niezależne domy wolnostojące położone na..


Pranie i czyszczenie wykładzin

Witamy serdecznie, firma FRESH PROFESSIONAL świadczy profesjonalne usługi w zakresie m.in: - Pranie i czyszczenie wykładzin, dywanów, tapicerki..


Działka budowlana na osiedlu

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje do sprzedaży działkę budowlaną w świetnej lokalizacji - na osiedlu Europejskim w Jeleniej Górze. Działka o..


Unikatowy dom w Karkonoszach

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje do sprzedaży wyjątkową nieruchomość - unikalny dom na przepięknej działce z widokiem na góry i zamek Chojnik...


Mieszkanie do wynajęcia na

Biuro Nieruchomości Aplauz oferuje mieszkanie do wynajęcia. Mieszkanie o powierzchni ok. 39 m2 składa się z przedpokoju z dużą, zabudowaną szafą,..


Biuro Rachunkowe poszukuje

Biuro rachunkowe poszukuje osoby z wyższym wykształceniem do pracy w dziale księgowości.


Ładne, umeblowane mieszkanie w

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje do sprzedaży mieszkanie w budynku wielorodzinnym (3 mieszkania) położone na parterze. Na powierzchnię 82 m2..


Duże mieszkanie/Pół domu w

Biuro Nieruchomości Aplauz z przyjemnością prezentuje Państwu do sprzedaży wyjątkową nieruchomość - całe pierwsze piętro dużego domu w Piechowicach..


Nowoczesne mieszkanie w

Biuro Aplauz prezentuje komfortowe, w pełni rozkładowe mieszkanie 3 pokojowe w centrum miasta. Mieszkanie znajduje się na parterze wyremontowanej..


Piękny dom w Rudawach

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje Państwu do sprzedaży dom wolno stojący w Janowicach Wielkich na działce o powierzchni ok. 1750 m2. Dom z 1997..


Mieszkanie z potencjałem

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje do sprzedaży ciekawą nieruchomość w Szklarskiej Porębie. Mieszkanie położone na pierwszym piętrze budynku..


Koła zimowe 17 cali 235/60/17

Witam serdecznie, Mam przyjemność Państwu zaoferować: Komplet kół zimowych (M+S) - Continental Croos Contact Winter 235 / 60 / 17" z 3112..


FOTOBUDKA na wesele, imprezy,

Chcesz zapewnić swoim Gościom udaną zabawę ? Zastanawiasz się, jak sprawić, by Twoja impreza zapadła Gościom w pamięć na długo? Fotobudka to..


Stolarz, usługi stolarskie,

Drewniarnia to ręczna manufaktura, która stawia na wyjątkowy i oryginalny design. Zajmujemy się wytwarzaniem, obróbką oraz renowacją drewna. Nasze..


Stylowe mieszkanie w kamienicy

Biuro Nieruchomości Aplauz prezentuje Państwu na sprzedaż piękne dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 78m2 w ścisłym centrum Jeleniej Góry Lokal..


Opony 165 70 R14 zima BF

BF GOODRICH WINTER G zima 81 T Sezon: opony zimowe Producent: BF GOODRICH Rozmiar: 165 / 70 R14C Szerokość: 165 mm Profil: 70 Średnica felgi: 14..


Praca dla kierowcy, handlowca,

Dynamicznie rozwijająca się firma Kraina Ciast z Piechowic zatrudni na stałe kierowcę - handlowca oraz pracownika produkcji. Bardzo atrakcyjne..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez 24jgora.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WOSKAR Z WOŚ J WOŚ I JANULEWICZ Sp.J. z siedzibą w Podgórzyn 58-562, Żołnierska 89

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"