Reklama

Niepewna przyszłość Kamieńczyka. Nie będzie połączenia z Poznania do Szklarskiej Poręby?

Przyszłość pociągu „Kamieńczyk”, łączącego Poznań ze Szklarską Porębą, stała się elementem dwóch wyraźnie różnych narracji. Z jednej strony pojawia się obawa, że kultowe połączenie może zniknąć, bo między samorządami Wielkopolski i Dolnego Śląska nie ma porozumienia co do dalszego kształtu przewozów regionalnych. Z drugiej – władze Dolnego Śląska przekonują, że „Kamieńczyk” nie musi zostać zlikwidowany, lecz może dalej kursować w zmienionej formule, obsługiwany przez innego przewoźnika.

Z punktu widzenia pasażera sprawa nie jest dziś jednoznaczna. W przekazie płynącym z Wielkopolski i materiałach informacyjnych z Poznania wyraźnie wybrzmiewa niepewność. „Kamieńczyk”, który od 20 lat zapewnia bezpośredni dojazd z Wielkopolski w Karkonosze, przedstawiany jest tam jako połączenie zagrożone. Nie bez powodu. Od czerwca znikają bowiem bezpośrednie regionalne połączenia z Wrocławia do Poznania obsługiwane przez Polregio. Sam fakt, że utrzymanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych pociągów na tej osi trzeba dziś osobno tłumaczyć, pokazuje skalę zamieszania.

W tym ujęciu „Kamieńczyk” staje się symbolem większego problemu. Dotychczas funkcjonował dzięki współpracy dwóch samorządów. Jeśli ta współpraca się załamie, znaki zapytania pojawiają się także przy połączeniu do Szklarskiej Poręby. Poznańska perspektywa akcentuje więc przede wszystkim ryzyko: brak stabilnych ustaleń, niepewność wobec nowego rozkładu jazdy i możliwość, że bezpośredni pociąg zniknie, jeśli strony nie dojdą do porozumienia.

Reklama

Dolny Śląsk patrzy na tę samą sprawę inaczej. Wicemarszałek Michał Rado przekonuje, że region przedstawił Wielkopolsce konkretną ofertę dalszej współpracy. Zakłada ona wymianę pracy przewozowej i nowe rozdanie między przewoźnikami. Według tej koncepcji „Kamieńczyk” miałby nie zniknąć, lecz zostać przejęty przez Koleje Wielkopolskie. Jednocześnie Koleje Dolnośląskie miałyby wejść mocniej na trasy w kierunku Leszna i Ostrowa Wielkopolskiego.

W tej narracji problem nie polega więc na tym, że ktoś chce „Kamieńczyka” skasować. Problemem ma być brak odpowiedzi ze strony Wielkopolski na propozycję złożoną jeszcze pod koniec lutego. Dolny Śląsk pokazuje się tu jako strona, która przygotowała wariant dalszego funkcjonowania połączeń i czeka na reakcję partnera. Jednocześnie jasno daje do zrozumienia, że nie chce dalej finansować przewozów realizowanych przez Polregio, skoro własny przewoźnik jest tańszy i dysponuje nowocześniejszym taborem.

Reklama

To właśnie tutaj rozchodzą się obie opowieści. Poznań mówi: połączenie jest zagrożone, bo nie ma zgody między regionami. Wrocław mówi: połączenie może zostać, ale pod warunkiem, że Wielkopolska zaakceptuje nowy model i nowego przewoźnika. Różnica nie jest kosmetyczna. Ona dotyczy samej istoty sprawy.

Wielkopolska nie odrzuca rozmów, ale stawia własne priorytety. Jak wynika z przekazanych informacji, dla tego samorządu kluczowe jest utrzymanie bezpośrednich połączeń osobowych między Poznaniem a Wrocławiem, choćby w minimalnym zakresie czterech par pociągów. To oznacza, że „Kamieńczyk” nie jest jedynym elementem układanki. Dla Wielkopolski ważniejszy może być cały system połączeń między stolicami regionów, a nie tylko jedna, choć bardzo popularna, relacja do Szklarskiej Poręby.

Reklama

W praktyce więc przyszłość „Kamieńczyka” nie rozstrzyga się dziś wyłącznie na poziomie frekwencji czy atrakcyjności trasy. Tego akurat nikt specjalnie nie kwestionuje. Pociąg przez lata zbudował swoją markę, zdobył wiernych pasażerów i stał się czymś więcej niż zwykłym kursem regionalnym. Teraz ważą się jednak sprawy bardziej brutalne: pieniądze, podział pracy przewozowej, interesy dwóch województw i spór o to, kto ma wozić pasażerów.

Na dziś można więc uczciwie napisać tylko jedno: według poznańskiej perspektywy „Kamieńczyk” nadal jest zagrożony, bo brak porozumienia może doprowadzić do jego zniknięcia. Według władz Dolnego Śląska bardziej realny jest inny scenariusz – pociąg zostanie utrzymany, ale w nowej formule i z nowym operatorem. Między tymi dwiema wersjami nie ma jeszcze rozstrzygnięcia. I właśnie dlatego sprawa „Kamieńczyka” wciąż pozostaje otwarta.

Reklama

Obejrzyj Materiał TVP Poznań

Niepewna przyszłość Kamieńczyka. Nie będzie połączenia z Poznania do Szklarskiej Poręby?

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/06/2026 12:49
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    St - niezalogowany 2026-04-23 16:00:23


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek od Wandzi - niezalogowany 2026-04-24 07:10:54

    Jak żyję, a mam sporo lat, nigdy nie jechałem tym złomem. Owszem nowymi zestawami KD kilka razy się zdarzyło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości